niedziela, 28 lutego 2016

Tyle mamy

No i dopadło nas. Weekend, a my zakatarzeni, kaszlący, ze stanem podgorączkowym.
Koniec ferii zimowych, a tu zamiast na nartach, to kocyk i ciepła herbata.
Ale nie ma tego złego...
Czasem dobrze tak zwolnić z przymusu. Pomieszkać, odrobić zaległości  w tym i w tamtym.
Jakiś film odkładany na potem, zdjęcia wreszcie odgrzebane, a prawie już zapomniane. A tyle radości przy tym: a gdzie to było? a pamiętacie? a z kim?...
I pomimo pogody, która zawsze w weekend płata figle, a tym razem jak na złość...to czasem dobrze tak nic nie planować, nie szykować się i odpuścić.
I ten spokój i świadomość, że jest się z czego cieszyć, że mam tak dużo, że dach nad głową , że tym razem to tylko katar, że spokój, że ciepła herbata i tysiąc innych rzeczy "na tak".
No jasne, że są problemy, bo kto ich nie ma. Ale póki jeszcze w poniedziałek będzie zdrowie i siła pójść do pracy, póki dzieci mają tylko katary, póki wszelkie kataklizmy nas omijają, to jest dobrze.
I ja też czasem się rozpędzam, chcę więcej, lepiej, szybciej... Brak cierpliwości i pokory.
Zapominam, że  zwykły dzień to prezent. Zapominam, że to wielkie szczęście tak iść po prostu  ulicą, robić codzienne zakupy w markecie, planować co na obiad. Mnóstwo rzeczy, które robimy z automatu i które czasem nas męczą, są tak naprawdę bonusem, który nie zawsze może być nam dany.
Taka zwykła, codzienność doceniana dopiero wtedy, gdy wszystko się  wali.
W tym pędzie i w tej gonitwie tak łatwo się zatracić, nie zauważyć, że mamy tak dużo.
Jak to jest, że częściej  patrzymy na tych, którzy według nas mają więcej. Może wystarczy zmienić punkt odniesienia i porównać się z tymi, którzy mają trudniej.
I cieszyć się z tych drobnych rzeczy i zauważać je częściej, i częściej doceniać.
Życzę tego sobie.

I jeszcze jedno.
Mam nadzieję, że Pani Anika się nie pogniewa.
Dziś, zupełnie przypadkiem znalazłam się na blogu  Tamta Strona Lustra.
Pani Anika pięknie pisze o rzeczach bardzo trudnych. Jej teksty poruszają, uczą tego co ważne, otwierają oczy na rzeczy najistotniejsze w życiu.
Jej słowa wzbudzają emocje tak wielkie, że łzy w oczach i.....                                
Nic więcej nie będę pisać, bo nie potrafię.
Zobaczcie sami co po Tamtej Stronie Lustra.  Zatrzymajcie się choć na chwilę.
Ja Autorce tego wyjątkowego bloga z całego serca dziękuję, że zechciała nas wpuścić do swojego świata.

 I kilka obrazków, tych odgrzebanych wspomnień.












8 komentarzy:

  1. Musiałam i ja zajrzeć:)
    Świetnie napisane... brak cierpliwości i pokory... niestety dopada czasem chyba każdego z nas...
    Najważniejsze dostrzec właśnie te 1000 rzeczy na tak:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiałam i ja zajrzeć:)
    Świetnie napisane... brak cierpliwości i pokory... niestety dopada czasem chyba każdego z nas...
    Najważniejsze dostrzec właśnie te 1000 rzeczy na tak:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki serdeczne i życzę, żeby tych rzeczy "na tak" było zawsze dużo.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajrzałam i nieżałuję! Swietny tekst, płynący z serca...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokladnie, trzeba doceniac to co mamy;) swietny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  6. Człowiek nigdy nie docenia tego, co ma, zawsze chce więcej. Goni nie wiadomo za czym i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że szczęście to zwykła codzienność i drobiazgi. Trzeba tylko chcieć to dostrzec. Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie i życzę nam wszystkim umiejętności doceniania tych dobrych małych rzeczy. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń