poniedziałek, 9 maja 2016

Matki

Ten post miał być o czymś zupełnie innym, ale oczywiście, jak to w życiu bywa, plany planami,  a w głowie i w sercu  właśnie coś innego.
Ostatnio miałam przyjemność podróżować ze starszą Panią, której dzieciństwo przypadło na czas II Wojny Światowej.
Spotkania i rozmowy z takimi ludźmi są na wagę złota, bo przecież Oni wiedzą najlepiej, jak było.

Kilka dni temu jedna z młodych matek napisała, że bycie rodzicem w obecnych czasach to bohaterstwo.
Starsza Pani, jak to często w zwyczaju mają ludzie wiekowi, bardzo chętnie opowiadała o swoim dzieciństwie i młodości.
A ja z natury ciekawa wszystkiego słuchałam i czasem zadawałam jakieś pytania, chcąc wyciągnąć jak najwięcej  wspomnień.
Opowiadała o tym, jak trudno było wychowywać dzieci, jak brakowało wszystkiego: żywności, lekarstw, odzieży....
I przypomniała sobie o  chorobie małego braciszka i o tym, że lekarza we wsi nie było, a końmi w mroźną zamieć nie dało się przecież jechać po pomoc.
Matka klęcząc przy łóżku umierającego dziecka ze zmęczenia zasnęła, i z tej drzemki wyrwało ją delikatne szturchanie. To jej synek miał  taak silny organizm, że przetrwał  chorobę bez lekarza i lekarstw.
Słuchałam i myślałam jak straszna była wtedy bezradność rodziców.
I strach, bo przecież wojna. 
Starsza Pani mówiła też o tym, jak rodzice ryzykowali życiem, żeby zdobyć jedzenie dla dzieci.
Wspominała, że nie mieli ubrań, a pieluchy zastępowały zwykłe pocięte szmatki.
To, że nie było w wielu miejscowościach prądu, a wody w domu nie miał prawie nikt w tamtych czasach, to chyba jest oczywiste.

Ona zatrzymała się myślami w swoim dzieciństwie, a ja coraz bardziej doceniałam to co mamy teraz: pampersy, woda w kranie, pralka automatyczna, zmywarka, jedzenie w słoiczkach jeśli jakaś matka nie chce gotować...
Ale najważniejsze to to, że wychowujemy dzieci w kraju, w którym bomby nie lecą na głowy, gdzie matki nie muszą ryzykować życiem, żeby zdobyć buty dla dziecka.

I oczywiście, że wychowywanie dzieci to wielkie wyzwanie zawsze, ale chylę czoła przed tamtymi kobietami, którym w czasach tak strasznych przyszło rodzić dzieci.
I wychowywały je na ludzi, i uczyły często same, żeby potem po wojnie miały mniej do nadrobienia.

Bo One, tak jak my, mały wiarę i nadzieję, że kiedyś dla ich dzieci przyjdzie ten lepszy czas.
Bo przecież każda matka chce lepiej dla swojego dziecka.

Tylko to Ich "lepiej" było o wiele ważniejsze od naszego.

A na koniec parę chwil zatrzymanych z długiego weekendu.

















27 komentarzy:

  1. Śliczne kibicki :P

    Niezwykły szacunek ludzi do ludzi, dzieci do rodziców, pokora i docenianie życia... Dzisiaj świat nie wydaje się zbyt skomplikowany, jednak wciąż smutny, a momentami tragiczny. Różnorodność powoduje, że cała ta paleta barw daje do myślenia. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie napisałaś, że się tylko wydaje, bo w tym biegu po lepsze zatraciliśmy rozsądek. Kiedyś ludzie potrafili doceniać i cieszyć się z małych, prostych spraw, a teraz musimy się znów tego uczyć.Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Teraz są telefony ze snapchatami, internet, prześciganie się, intensywne emocje, ale bardzo krótkie, niektórzy młodzi ludzie nie buduja nic trwałego, bo nie uczą się takich relacji. Nie czytają książek, bo nie są wstanie skupić się na dłuższym tekście, przecież już nawet nie czyta się lektur szkolnych, tylko opracowania. Postęp zmienia nawyki. Dorośli, starej daty, ja też już się zaliczam do tego pokolenia, nie ogarniają świata. Wolność, tolerancja, ignoranacja... słaba przyszłość.

      Usuń
    3. Moja młodsza córka w 3 lasie podstawówki przeczytała najwięcej książek w całej szkole. Wygrała z dziećmi z ostatniej klasy. Teraz jest w I gimnazjum, czyta mniej, ale czyta nadal i to mnie cieszy. Dużo czasu spędza też kopiąc piłkę, jeżdżąc na rowerze. Dzieci wynoszą dużo z domu, ale czasem nawet rodzice nie mają wpływu. Dzieciaki chcą być podobni do rówieśników, chcą nadążać niekoniecznie za dobrym. Pewnie dla naszych rodziców też byliśmy bardzo "do przodu". Świat pędzi coraz szybciej, a to chyba nie wróży nic dobrego.

      Usuń
  2. Piekne chwile:)

    Bardzo nie lubie(przepraszam, ze tak szczerze), gdy mlodzi dzis mowwia, ze to nie jest dobry czas na "mienie" dzieci. a kiedy byl dobry??
    Moja babcia, wychowala kilkoro swoich i dzieci swojej siostry ,zabitej przez niemiecka bombe. To bylo bohaterstwo, oczywiscie moja babcia, nigdy nie myslala o sobie, jak o bohaterce. Maz w partyzantce, dom na linii frontu, w glowie sie nie miesci, co przezywala.
    Docenmy to co mamy.
    Wazny post. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, były znacznie gorsze momenty na rodzenie dzieci, a i tak one przychodziły na świat i były wychowywane na porządnych ludzi mimo biedy i wojen. Bardzo piękna historia Twojej Babci, która wychowała dzieci swojej siostry. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. To bardzo ważne, aby w życiu doceniać niewielkie rzeczy, które czynią wszystko prostszym. Każdy czas ma swoje prawa, ale czasem dobrze zatrzymać się i spojrzeć na swoje życie przez pryzmat doświadczeń innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych małych, prostych rzeczy sklejamy nasze szczęście. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Bardzo mądrze napisane. Zgadzam sie z Tobą. Powinniśmy doceniać to co mamy. Cieszyć się z drobnych rzeczy.
    uściski posyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteśmy obie w nostalgiczno-historycznym nastroju. Odnosimy się do przeszłych czasów. bo poszukujemy wzorców, odpowiedzi na pytania. I choć pewne wartości mają charakter uniwersalny jak miłość, poświęcenie. bohaterstwo, patriotyzm, to trzeba patrzeć na nie przez pryzmat czasów, w jakich żyjemy. Dziś bohaterstwem może być sprowadzenie dziecka na świat, który mało już przypomina tę rzeczywistość z czasów naszego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czasy nie są takie złe, tylko człowiek wymaga bardzo dużo od siebie i od innych. Nie potrafimy przystanąć, docenić to co mamy. Nowe samochody, coraz nowsze komputery, telefony, meble... Dawniej niewiele wystarczało do tego by żyć, a teraz ciągle chcemy zmian. Konsumpcyjne podejście do życia nie pozwala zwolnić.

      Usuń
  6. Czasy się zmieniają, czas pędzi jak szalony i niesie zmiany. Widzę to w moim dziecku, ja miałam w jego wieku inne priorytety :-) ale cieszy nie, że mamy dobry kontakt i spędzamy dużo czasu ze sobą. Masz rację pisząc, że nie zawsze mamy wpływ nawet jak się staramy. Ale staramy się :-) wychować nasze dzieci jak najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam dobry kontakt z córkami. Starsza weszła w dorosłość bez buntu typowego dla nastolatków i o nią już się nie martwię. Pozostała mi jeszcze trzynastolatka i choć teraz jest dobrze, to w sercu matki zawsze drzemie niepokój, czy nie wpadnie w złe towarzystwo itd. Pozostało tylko się starać mieć nadzieję:)

      Usuń
  7. Dużo zależy od nas rodziców, co przekażemy naszym dzieciom . Przekaz musi być spójny słowo i czyn, wyrobienie nawyków i przykład działania daje wielkie owoce. Choć czasem otoczenie psuje nasze wysiłki, zostaje wtedy nadzieja, że to co wszczepimy im kiedyś wyda owoce. Tak jak Ty lubię słuchać opowieści starszych ludzi, a obserwują relacje moich córek z dziadkami widzę, że pamiętają wspólne przeżycia, a nie prezenty materialne. Czas i zainteresowanie dane dziecku jest cenne dla obu stron. Chcę być taką babcią. Ale się rozpisałam, pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam, jak się ktoś tak rozpisuje:)To, że pamiętają wspólne przeżycia, a nie prezenty to dowód, że dobrze wychowałaś swoje córki i człowiek dla nich jest ważniejszy od rzeczy materialnych. Dziękuję za to rozpisywanie i pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
    2. Jakoś tak łatwiej mi się pisze w komentarzach niż na własnym blogu. Poza tym temat ciekawy. : )

      Usuń
  8. Niezmiernie ważne doceniać to dobro które mamy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Dziękuje i pozdrawiam:)

      Usuń
  9. jak często zdarza nam się narzekać i nie doceniamy tego co mamy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdemu się przytrafia takie narzekanie i to ludzka rzecz, ale warto sobie powtarzać, że inni mieli, lub mają znacznie gorzej. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Zacznę od tego, że Messi jest rozbrajający!!!:)
    Pamiętam to o czym piszesz z opowieści mojej Babci, nie wiem i nie wyobrażam sobie jak te kobiety dawały radę.To jest więcej niż bohaterstwo. W takim momencie człowiekowi robi się wstyd, że na cokolwiek narzeka...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę sobie wyobrazić, jak wiele trudu musiały włożyć starając się wychować swoje dzieci. A do tego jeszcze lęk o zycie bliskich. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia :)
    Teraz mamy prawie wszystko na wyciągnięcie ręki, więc nie ma co narzekać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne i też pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Wychowywać dzieci zawsze nie jest łatwo. Przypominam sobie swoje dzieciństwo. Rodzicom było bardzo trudno.
    Nam w stanie wojennym i czasach, kiedy w sklepach praktycznie dla dzieci nie było nic też nie łatwo. I młodym pracującym obecnie matkom, kiedy zajście w ciążę dla niektórych pracodawców jest wykroczeniem (pracowałam u takiego) też nie jest łatwe, ale nie narzekajmy, bo każdy mimo przeszkód daje sobie radę i cieszmy się z tego, że jest nas więcej. Najważniejsze jest to, jak umiemy się cieszyć z tego co mamy. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dzieci chowają się zdrowo, to macierzyństwo jest wielką radością. Matki chorych przewlekle dzieci mają dużo bardziej skomplikowane życie, a i tak świetnie sobie radzą. I masz racje, najważniejsze doceniać to, co się ma. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń