niedziela, 30 października 2016

Październik

Jesień rozgościła się u nas na dobre. Są i pozytywne strony tego wszystkiego. Teraz mniej gonimy gdzieś tam przed siebie, a częściej odpoczywamy i odrabiamy zaległości w rzeczach na które szkoda nam było czasu w lato. Dom stał się azylem, który chroni przed zimnem i zawieruchą. Przykro mi, że taras nie jest już przedłużeniem salonu.
Z jednej strony tęsknię za otwartymi na okrągło drzwiami do ogródka, ale z drugiej cieszę się, że tu mam ciepło i przytulnie.
Byle do wiosny :)


A Zosia z nudów maluje drzwi:) Tak żeby nikt nie widział:)







15 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia ,Zosieńka cudna i psinka przeurocza co to za rasa ? Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Z takim słodziakiem to żadna zawierucha nie straszna :-)A wiesz, że ja też lubię jak jest tak chłodno, nie mam wyrzutów że nie wychodzę na dwór i mogę skupić się na jakiś pracach domowych, albo na rękodziele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych samych powodów ja też czasem lubię jak jest gorsza pogoda na zewnątrz:)

      Usuń
  3. Ależ Zosia to słodki buziaczek. Futerko normalnie jak dla dorosłej blogerki modowej;)
    Ja jednak bardzo tęsknię za latem, aż Karola mnie strofuje - daj spokój mamo;) A ja jęczę. Karolina potrafi sobie znaleźć w każdej porze roku coś fajnego, ja jestem dziecko wiosny więc kocham ciepłą wiosnę i lato. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mama zabrała mi idee komentarza :D Ale owszem, ja umiem znaleźć w każdej porze roku coś pięknego, każdą kocham i na każdą czekam z utęsknieniem. Jesienne, długie wieczory to jedna z moich ukochanych rzeczy w życiu, ten moment kiedy wszystko staje się mniejsze, a dom to właśnie taka oaza :)) Rozkoszuję się tym czasem ile się da ;)

      Usuń
    2. Ja wolę stanowczo ciepłe pory roku, ale zimną część roku lubię za to, że zwalniamy i mamy więcej czasu to, co zaniedbaliśmy latem. A i takie lenistwo pod kocykiem też się czasem przydaje:) A wbrew pogodzie przesyłam Wam pozdrowienia tak ciepłe, jakby były z samego środka lata:)

      Usuń
  4. Pamiętam jak moje dzieci rysowały poza zasięgiem naszego wzroku... to była zabawa, dla dzieci. Dla mnie szorowanie :) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zośce pozwalamy tylko po drzwiach, bo się je da umyć. Do ścian jeszcze jej się nie udało dobrać, ale to zapewne kwestia czasu:)

      Usuń
  5. Jak teraz mam swój własny kącik do czytania, relaxu itp. to nawet się cieszę na tą jesień i zimę :-) Zosieńka robi urocze minki, jest cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę się razem z Tobą bo wiem jak to dobrze odnaleźć swoje miejsce na ziemi:)

      Usuń
  6. Ja też malowałam - ile radości przy tym miałam ale jak mój chrześniak pomalował lakierem pół ściany pod stołem już nie było tak zabawnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Czasem niewinna zabawa dzieci wymyka się spod kontroli:)

      Usuń
  7. Ale ona jest słodka,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń